Psychoterapeuci

Psychoterapia, Socjoterapia

Nadużycie seksualne podczas terapii prof. Gapika: PTS wycofuje certyfikat seksuologa klinicznego i superwizora

 

2010-03-26
Polskie Towarzystwo Seksuologiczne zawiesiło prof. Gapika w prawach członka i superwizora Towarzystwa i wycofało mu certyfikat seksuologa klinicznego. Z kolei rektor UAM w Poznaniu, gdzie Gapik wykłada od ponad 30 lat, zawiesił go w prawach wykładowcy akademickiego. Współpracę z nim zawiesiła również prywatna uczelnia.

WYCOFANIE UPRAWNIEŃ
Zarządy Towarzystw po zapoznaniu się z nagraniami ujawnionymi przez program TVN "Uwaga", jednoznacznie negatywnie oceniają przedstawione na filmie metody terapii, które są sprzeczne ze standardami terapeutycznymi i z kodeksem etycznym Światowego Towarzystwa Seksuologicznego - powiedział dr Depko (Tok Fm). - Zgłosiły się do nas dwie pacjentki prof. Gapika, potem znaleźliśmy jeszcze dwie. Wszystkie opowiadały to samo: przyszły do jego gabinetu po poradę, a  on je wykorzystał - mówi Tomasz Patora, autor filmu.

KRZYWDZĄCE METODY
- Psychologa obowiązuje kodeks etyczny, a to, co zostało pokazane na filmie, może sugerować nadużycie - mówił. Podkreśla to, co już wcześniej mówili inni specjaliści: terapeuta musi pytać pacjenta o zgodę na każdy nowy element terapii, nowatorskie metody muszą być zgłaszane do akceptacji PTS - tego Gapik nie zrobił.

- To nie ma nic wspólnego z terapią, on czyni krzywdę pacjentkom- ocenia dr Anna Golan.- To bardzo smutny dzień dla każdego specjalisty, który pracuje z drugim człowiekiem. Metoda hipnozy jest uznawana na świecie ale wiąże się z nią szczególna odpowiedzialność wobec pacjenta, który jest całkowicie w rękach terapeuty. Jej stosowanie wymaga wielkiej odpowiedzialności i szacunku dla tego człowieka - powiedziała "Gazecie" prof. Maria Beisert, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego.

Jak podkreśla Depko, to co zostało przedstawione na filmie jest sprzeczne ze standardami terapeutycznymi. Wyciągnięcie dalszych konsekwencji należy do organów ścigania. Dla seksuologów to olbrzymi cios, bo prof. Gapik, jest jednym z 20 superwizorów Towarzystwa, czyli terapeutów mających uprawnienia do kontrolowania pracy innych specjalistów w tej dziedzinie. Najważniejsze, że ujawniono to, co mogło nadal przynosić wiele zła – tym bardziej to boli, bo zamiast leczyć – Gapik (jak zapewnie rozstrzygnie sąd) szkodził.